słodko i aromatycznie czyli moja książka kucharska. Zbiór przepisów znalezionych w sieci i książkach kucharskich - wypróbowanych przeze mnie i zaakceptowanych przez domowników :-

Wpisy z tagiem: Boże Narodzenie

czwartek, 23 grudnia 2010

Moje kolejne magdalenki - tym razem bardziej jesienno-zimowe. Aromatem nawiązujące do świąt. Ta wersja magdalenek jest baaardzo wilgotna, aromatyczna i smaczna. Przepis pochodzi ze strony Technicolor Kitchen.

Składniki:

1 duże jajko,

1 białko dużego jajka,

3 łyżki cukru brązowego,

1/2 łyżeczki aromatu waniliowego,

70 g mąki,

70 g cukru,

1 łyżeczka proszku do pieczenia (to moja modyfikacja),

1 łyżeczka cynamonu,

1/4 łyżeczki imbiru,

szczypta soli,

85 g niesolonego masła, rozpuszczonego i ostudzonego,

1 jabłko, obrane ze skóry i starte na tarce (tarłam na drobno).

Wykonanie:

w misce ubić jajko, białko, cukier brązowy i aromat waniliowy.

W osobnej wymieszać mąkę, sól, cynamon, imbir, cukier i proszek do pieczenia. Dodać do masy z pierwszej miski. Dokładnie wymieszać.

Dodać jabłka i rozpuszczone masło - wymieszać. Miskę przykryć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 1 godzinę.

Foremkę do magdalenek wysmarować tłuszczem (jeśli silikonowa można pominąć). Wypełnić masą i piec w piekarniku nagrzanym do 190 st. C około 10-12 minut.

 

środa, 22 grudnia 2010

W ubiegłym roku na święta piekłam ciasteczka Linzer ze strony Marthy Stewart. W tym roku postanowiłam sięgnąć znowu do tego samego źrodła.

W oryginale przepis nosi nazwę Lime Meltaways a na tej stronie można obejrzeć jak te pychoty piecze Martha w swoim programie.

Myślę, że na świąteczny stół czy też świąteczny słodki podarunek będą również pasowały Śniegowe kuleczki Kubusia Puchatka, które piekłam na Dzień Dziecka.

Te pachnące wanilią i cytryną ciasteczka są miłą odmianą od piernków.

 

Składniki:

3/4 szklanki (165 g) masła w temperaturze pokojowej,

1 szklanka cukru pudru,

skórka otarta z 2 cytryn/limonek,

2 łyżki soku cytrynowego/limonkowego,

1 łyżka ekstraktu waniliowego,

1 3/4 szklanki mąki + dodatkowe 2 łyżki mąki,

2 łyzki mąki ziemniaczanej,

1/4 łyżeczki soli.

 

Wykonanie:

Do miski wsypać 1/3 kubka cukru pudru oraz masło. Dokładnie zmiksować. Dodać skórkę cytrynową, sok cytrynowy, aromat waniliowy - zmiksować dokladnie.

W osobnej misce wymieszać mąkę, mąkę ziemniaczaną, sól. Dodać do masy maślanej. Dokładnie zmiskować.

Podzielić ciasto na połowę. Każdą połowę ciasta połozyć na papierze do pieczenia i zrobić wałek o średnicy około 3 cm. Zawinąć dokładnie w papier i zostawić w lodówce na co najmnie 1 godzinę.

Wyjąć ciasto i pokroić na 5 mm ciasteczka. Piec około 13 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C. Studzić około 6-10 minut i otoczyć w cukrze pudrze kiedy będą jeszcze ciepłe. Można zrobić to tak jak Martha - ciasteczka wrzucać do worka z cukrem pudrem i potrząsać :-)

środa, 08 grudnia 2010

Przepis pochodzi z książki "Kuchnia wegetariańska" Katarzyny Rozmysłowicz".

Bardzo lubię tę książkę. Przepisy w niej zawarte są proste w wykonaniu i przepyszne!

Cytując autorkę książki, jest to inna wersja śląskich makówek. Deser powinien być podawany z sosem czekoladowym. Do deseru można użyć gotowej masy makowej, która jest zazwyczaj bardzo słodka. Należy wówczas zrezygnować z miodu i nie słodzić budyniu.

 

Składniki:

2 budynie śmietankowe bez cukru,

4 szklanki ugotowanego, zmielonego maku,

4 łyżki miodu,

1/2 szklanki sparzonych rodzynek,

1/4 szklanki sparzonych daktyli,

1 paczka biszkoptów.

 

Wykonanie:

Budyń ugotować według przepisu na opakowaniu. Gorący połączyć ze zmielonym makiem, bakaliami i miodem. Dokładnie wymieszać.

W misce ułożyć na przemian warstwę biszkoptów i warstwę masy makowej, aż składniki zostaną zużyte.

Deser schłodzić. Przed podaniem polać sosem czekoladowym.

 

Sos czekladowy:

2 tabliczki gorzkiej czekolady,

1/2 szklanki śmietanki.

Czekoladę połamać na kawałki i wrzucić do rondelka. Rondelek umieścić w większym wypelnionym wodą do połowy. Ustawić oba naczynia na ogniu. W kąpieli wodnej czekolada się nie przypali. Kiedy czekolada się rozpuści powoli dodać śmietankę i mieszać ubijaczką, aż składniki się połączą. Zdjąć z ognia. Podawać ciepły. Smak sosu można urozmaicać dodatkiem likieru pomarańczowego i szczyptą cynamonu.

czwartek, 02 grudnia 2010

czyli moja wersja Eggnog Cheesecake Bars Marthy Steward.

 

Zobaczyłam składniki i od razu wiedziałam, że ten sernik będzie bombowy :-)

Sernik tylko dla dorosłych ;-)

Składniki:

1,5 szklanki pierników dokładnie zmielonych (mogą być ciastka wg wyboru np. digestive),

3/4 szklanki drobnego cukru (plus 3 łyżki jeśli wybrane ciastka są niezbyt słodkie),

56 g masła (4 łyżki) - roztopionego,

500 g serka śmietankowego - ja użyłam serek śmietankowy Milkland,

2 jajka,

1 żółtko,

3/4 szklanki advocata,

2 łyżki i 1 łyżeczka mąki,

1 łyżka i 1 łyżeczka koniaku,

1 łyżeczka aromatu waniliowego,

1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, plus niewielka ilość do posypania wierzchu,

1/4 łyżeczki soli,

 

Wykonanie:

Piekarnik nagrzany do 180 st. C.

Foremkę o wymiarach około 22x22 cm wysmarować masłem. Zmielić drobno pierniki (bądź inne ciastka do wyboru), zmieszać z rozpuszczonym masłem i ewentualnie 3 łyżkami cukru. Dokładnie wymieszać tak aby spód miał konsystencję mokrego piachu. Wysypać na dno foremki i delikatnie docisnąć i wyrównać. Piec do momentu aż brzegi spodu będą zbrązowione - czyli około 12-15 minut. Wystudzić.

W międzyczasie mikserem ubić serek na puszystą masę. W przypadku twarogu około 2 minut. Dodać 3/4 szklanki miałkiego cukru, jajka, żółtko, advocat, mąkę, aromat waniliowy, koniak, gałkę muszkatołową i sól. Ubijać na gładką masę. Wylać masę na upieczony spód. Foremkę wstawić do większej wypełnionej wodą. Woda powinna sięgac do połowy wysokości foremki z ciastem. Piec około 40 - 45 minut - do momentu aż wierzch ciasta się zetnie. Wyjąć z kąpieli wodnej i studzić około 30 minut. Następnie chłodzić w lodówce przynajmniej 3 godziny lub całą noc.

Przed podaniem wierzch sernika oprószyć gałką muszkatołową.

 

 

sobota, 27 listopada 2010

dla odmiany  po cieniutkich, chrupiących pierniczkach Pepparkakor, nadszedł czas na miękkie, puszyste pierniczki (jak pierniki z Kopernika lub pierniki toruńskie). Długo szukałam takiego przepisu i znalazłam go w książce "Encyklopedia wypieków i pieczenia".

Książka jest rewelacyjna - niestety jest jedna wada - wszystkie przepisy są podawane nietypowo bo np mąka w ml i trzeba je przeliczać. Pomaga w tym słowniczek na koncu książki.

Oczywiście pierniczki można po upieczeniu pokryć lukrem bądź polewą czekoladową. Ja wstawiam fotkę pierniczków przed lukrowaniem.

Z moich obserwacji wynika, że pierniczki dodatkowo miękną na drugi dzień po włożeniu ich do szczelnie zamkniętego pojemnika z kawałkami pomarańczy bądź nektarynki.

 

 

Składniki:

200 ml melasy,

150 ml brązowego cukru (ja dałam 150 g),

75 g margaryny lub masła,

2 łyżeczki mielonego cynamonu,

1 łyżeczka mielonego imbiru,

1/2 łyżeczki mielonych goździków,

1 jajko,

50 ml kwaśnego mleka (dałam maślankę),

1 łyżeczka sody oczyszczonej,

1 łyżeczka węglanu amonu (amoniaku),

ok 950 ml mąki pszennej (u mnie 550 g).

Wykonanie:

Piekarnik w temperaturze 200 st. C.

Melasę zagotować z cukrem. W misce wymieszać tłuszcz z przyprawami. Gorącą mieszanką cukrową zalać tłuszcz i wymieszać.

Jajko utrzeć z kwaśnym mlekiem/maślanką. Dodać do ciasta. Odstawić aż całość ostygnie. Od czasu do czasu zamieszać.

Sodę i amoniak wymieszać z małą ilością mąki. Dodać do masy. Po trochu dodawać resztę mąki. Wyrobić gladkie ciasto, owinąć je w folię plastikową i wstawić na 1 dobę do lodówki lub w inne chłodne miejsce.

Wyciągnąć ciasto z lodówki i zostawic w temperaturze pokojowej. Ja wałkowalam ciasto na grubość około 1 cm i wykrawałam kształty. Autorzy książki zalecają zrobienie z ciasta duzych kulek. Połozyć je na nasmarowanej blasze bądź pokrytej papierem do pieczenia i spłaszczyć, by powstały z nich placki o średnicy 6 cm.

Piec pierniki na środkowym poziomie piekarnika w temperaturze 200 st. C przez 10 minut. Ciastka rosną w trakcie pieczenia i stają się puszyste. Zostawić na kratce do ostudzenia.

Przechowywanie:

W puszce około 1 miesiąca. Do ciastek można włożyć kromkę miękkiego chleba bez przypraw, by pozostały wilgotne. Wymienić chleb na nowy, gdy stwardnieje.

EDYCJA (29.11.2010) - dodałam do puszki z pierniczkami ćwiartki mandarynki - na drugi dzień pierniczki stały się jeszcze bardziej miękkie niż po upieczeniu - rozpływają się w ustach.

 

piątek, 26 listopada 2010

Przepis pochodzi z książki "Ciastka, ciasteczka i babeczki" Hilaire Walden. Znajduje się w sekcji "świąteczne ciasteczka".

Mnie na myśl przywodzi sernikobrownies z malinami. Tutaj żurawiny, ale sądzę, że można je z powodzeniem wymienić na wiśnie lub maliny.

 

Składniki:

12 dag świeżego masła,

4 łyżki kakao w proszku (użyłam niesłodzonego),

22 dag złocistego cukru,

15 dag mąki,

1 łyżeczka proszku do pieczenia,

2 jajka,

1 szklanka świeżych lub rozmrożonych żurawin.

Na wierzch:

2/3 szklanki gęstej kwaśnej śmietany,

6 łyżek miałkiego cukru,

2 łyżki mąki,

szczypta proszku do pieczenia,

4 łyżki miękkiej margaryny,

1 jajko,

pół łyżeczki esencji waniliowej,

5 łyżek gorzkiej czekolady startej na grubej tarce.

Wykonanie:

Nagrzać piekarnik do 180 st. C. Natłuścić foremkę do ciasta o wielkości 20x30 cm i pospać mąką.

Do rondelka włożyć masło, wsypać kakao i cukier. Podgrzewać na małym ogniu, aż składniki się rozpuszczą i połączą. Mieszać podczas podgrzewania.

Zdjąć rondelek z ognia, przestudzić, dodać do masy mąkę, proszek do pieczenia i jajka. Wymieszać. Do ciasta wsypać żurawiny, zamieszać i przełożyć do foremki.

Masa na wierzch:

Wymieszać wszystkie skłasniki za wyjątkiem czekolady. Mieszać, aż masa będzie gładka, następnie przełożyć na ciasto.

Posypać tartą czekoladą i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 40-45 minut. Ciasto powinno urosnąć, wierzch powinien byc twardy przy dotknięciu. Ostudzić w foremce i pokroic na kwadraty.

wtorek, 29 grudnia 2009

Bardzo serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne - były dla mnie przemiłym prezentem. Przepraszam, że sama ich nie złożyłam, ale w przedświątecznym pędzie nie zdażyłam.

 

Przepis, który dziś zamieszczam pochodzi znowu z miesięcznika "Kuchnia". Bardzo lubię karpia i  mogę go jeść w różnych wersjach cały rok :-) Na wigilię u mojej mamy jadamy go duszonego w warzywach, lubie też karpia w galarecie. Ta wersja była dla mnie nowością i z ciekawości postanowiłam ją wypróbować. Potrawa my wyrazisty smak - dodalam nieco więcej musztardy niż jest w przepisie. Nie smażylam też karpia w całości, ale pociętego na 3 części.

Danie jest pyszne, ale zdecydowanie mało fotogeniczne ;-))

 

Składniki:

10 średnich cebul
po 1 czerwonej i zielonej papryce
1 papryczka piri-piri (w całości)
3 łyżki musztardy Dijon
sok z 1 cytryny
ew. 1 łyżeczka octu winnego
ew. odrobina maggi
sól
pieprz
1 karp
100 ml oleju arachidowego (lub innego do smażenia)
150 g zielonych oliwek
500 g ryżu basmati

 

Wykonanie:

Cebulę i papryki kroimy wzdłuż w piórka. Mieszamy, dodajemy papryczkę piri-piri, 2 łyżki musztardy, połowę soku z cytryny, ewentualnie ocet winny i maggi, doprawiamy solą i pieprzem. Jeszcze raz dokładnie mieszamy i wstawiamy do lodówki na co najmniej 1 godzinę, a najlepiej na całą noc. Karpia oczyszczamy, usuwamy płetwy, głowę i ogon, delikatnie nacinamy skórę pod skosem, w odstępach ok. 2 cm. Przygotowujemy marynatę z 1 łyżki musztardy, reszty soku z cytryny, 1 łyżki oleju, soli i pieprzu. Nacieramy nią rybę i odstawiamy, podobnie jak cebulę. Zamarynowaną cebulę smażymy na rozgrzanym oleju, aż się zeszkli i lekko skarmelizuje, a następnie zmniejszamy ogień i dusimy do miękkości. Cały czas mieszamy - cebula nie może zbrązowieć! W razie potrzeby podlewamy wodą. Jeżeli pod koniec duszenia smak musztardy jest za słabo wyczuwalny, możemy dodać jeszcze 1 łyżkę. Osobno smażymy rybę - w całości, w głębokim, mocno rozgrzanym oleju (ryby bardziej zwarte niż karp można grillować). Usmażonego karpia delikatnie przekładamy do cebuli i dodajemy oliwki. Jeżeli na naszej patelni nie mieści się cała ryba, możemy przełożyć wszystko do żaroodpornego naczynia i wstawić do piekarnika. Ważne, by przez ok. 15 minut karp był całkowicie zanurzony w cebuli - na maleńkim ogniu na patelni lub w temp. 150°C w piekarniku. Podajemy rybę na ryżu ugotowanym na sypko, przykrywając wszystko cebulowym sosem.

 

Kuchnia Świąteczna i Noworoczna 01.XII.2009 - 05.I.2010

niedziela, 08 listopada 2009

W mojej rodzinie na stole wigilijnym króluje zupa grzybowa mojej mamy i ta zupa kojarzy mi się bezapelacyjnie ze świętami. Postanowiłam jednak wypróbować propozycję z zeszłorocznego wydania "Kuchni"

Na początek zakwas na barszcz.

Nie sądziłam, że to taka prosta sprawa.

Składniki:

2 buraki,

2 ząbki czosnku,

2 listki laurowe,

4 ziarenka ziela angielskiego,

1 łyżka soli gruboziarnistej,

1/2 łyżeczki cukru

1 kromka razowego chleba

Wykonanie:

Buraki obrać i pokroić w plastry. Włożyć do litrowego słoika, dodać przyprawy i pokruszony chleb. Zalać trzema szklankami przegotowanej ciepłej wody i odstawić na 3-4 dni.

CZYSTY BARSZCZ (PRZEPIS-BAZA)

Składniki:

2-3 buraki,

1 jabłko,

1 gruby plaster selera,

2 ząbki czosnku,

1 listek laurowy,

3 ziarnka ziela angielskiego,

3 szklanki przecedzonego przez ściereczkę zakwasu

sól, pieprz, cukier.

Wykonanie:

Buraki obrac, pociąć na plastry.  Ułozyć w garnku. Dodać obrane i pokrojone w ćwiartki jabłko, seler, pokrojony w słupki czosnek i przyprawy. Wlać 2-3 szklanki wody i gotować na małym ogniu przez godzinę. Dodać zakwas i zagotować. Przykryć, odstawić na kilka godzin. Przecedzić i podgrzać.

BARSZCZYK ZIOŁOWY

Składniki:

3 ząbki czosnku,

1/2 szklanki jasnego piwa,

1 łyżka majeranku,

po 1/2 łyżeczki cząbru, rozmarynu, oregano, lubczyku, świeżo zmielonego pieprzu, sól do smaku.

Wykonanie:

Przed wlaniem wody do bazowego barszczu dodajemy czosnek. Pod koniec gotowania, po wklaniu zakwasu, dodajemy zioła i piwo. Zagotowujemy, odstawiamy a następnie przecedzamy. Odgrzewamy przed podaniem.


 

PASZTECIK KRAKERS SEROWY

Nadaje się również na wszelkiego rodzaju uroczystości jako samodzielna przystawka

Składniki:

20 dag  mąki pszennej,

5 dag mąki pszennej razowej,

1/2 łyżeczki soli,

150 ml wody mineralnej,

2 łyżki tartego parmezanu,

1 łyżka oliwy,

olej do smażenia,

25 dag drobno startych lub rozkruszonych serów: z zieloną i niebieską pleśnią (rokpol, lazur),

mozzarella, twardy ser kozi, gouda itp.

Wykonanie:

Mąkę przesiać na stolnicę, dodać sól i wodę, wyrobić. Pod koniec dodać parmezan i oliwę. Odstawić na około 30 minut. Wałkować ciasto na cienkie platy, pokroic na kwadraty, smażyć na goracym tłuszczu na złoty kolor. Kłaść na papierowym ręczniku, by odsączyć z tłuszczu i od razu posypać mieszanką serów.

Rewelacja!


 

Gotujemy po polsku! - edycja II

sobota, 24 października 2009

Postanowiłam, że w tym roku wcześniej opracuję sobie menu na święta Bożego Narodzenia. Wydawać by się mogło, że za wczesnie a jednak niewiele czasu zostało biorąc pod uwagę, że mam czas na gotowanie głównie w weekendy. Pierwsze koty za płoty i na celowniku dziś śledź musztardowo-miodowy na tartaletkach. Przepis pochodzi z ubieglorocznego wydania miesięcznika "Kuchnia"

(dla 4-5 osób)

Składniki:

25 dag śledzi korzennych,

2 łyżki musztardy Dijon,

1 łyżka ciemnego miodu,

5 łyżek wody,

2 łyżki oliwy

ciasto:

2 szklanki mąki pszennej,

1 łyżka oliwy,

80 g masła,

1/2 szklanki wody

nadzienie:

1 jabłko,

1 czerwona cebula,

2 jajka (proponuję 3)

200 ml smietany 12%,

sól, biały pieprz

Wykonanie:

Śledzie myjemy, osuszamy i kroimy w 2-cm kostkę. Robimy dressing, ubijając razem musztardę, miód, wodę oraz oliwę. Śledzie zalewamy dressingiem i odstawiamy na 2-3 godziny. Robimy tartaletki. Z podanych skladników zagniatamy ciasto, owijamy folią i odstawiamy na 30 min do lodówki. Jabłko i cebulę drobno siekamy, mieszamy z jajkami i śmietaną, doprawiamy solą i pieprzem. Ciasto wyjmujemy z lodowki i cienko rozwałkowujemy. Dzielimy je na porcje i przekładamy do okrągłych foremek, następnie pieczemy przez kwadrans w 160 st C. Gdy ciasto będzie złociste, wlewamy farsz i zapiekamy przez 20-25 minut (ja zapiekałam 30 min). Śledzia ukladamy na przestudzonych tartaletkach i serwujemy.





niedziela, 03 maja 2009

Przepis z grudniowego wydania miesięcznika "Kuchnia".

Ta wersja bigosu jest piekielnie kwaśna - więc jeśli ktoś woli bigos łagodniejszy w smaku - radzę podgotować najpierw kapustę z odlewaniem wody - wedle uznania smakowego.

 

 

 

 

Składniki:

2 kg kiszonej kapusty (mocno kwaśnej)
30 dag pieczonych mięs (np. łopatki wieprzowej, wołowiny, szynki)
40 dag wędlin (wędzonej wiejskiej kiełbasy, wędzonego boczku, kiełbasy
jałowcowej, gotowanej szynki)
10 dag świeżego boczku
2 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
4 jagody jałowca
1/2 łyżeczki nasion gorczycy
4 śliwki wędzone (ew. suszone)
6 suszonych grzybów (namoczonych wczesniej w ciepłej wodzie)
3 szklanki wytrawnego czerownego wina
1 duża cebula
4 łyżki smalcu
1 łyżka majeranku
po 1 łyżeczce cząbru i lubczyku
sól, pieprz, cukier

Wykonanie:

Siekamy kapustę, a mięsa i wędliny kroimy w kostkę. Wkładamy wszystko do dużego garnka, dodając listki laurowe, ziele angielskie, jagody jałowca, gorczycę, śliwki oraz pokrojone w paski grzyby. Wlewamy 2 szklanki wina i dusimy pod przykryciem około 2 godzin, mieszając od czasu do czasu i dolewając stopniowo resztę wina. Odstawiamy gotowy bigos w chłodne miejsce na 1-2 dni. Odgrzewamy bigos, doprawiamy zrumienioną na smalcu posiekaną cebulą, ziolami, solą, pieprzem i szczyptą cukru.

 

 

 

 

 

 

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Wypiecz Wymaluj on Facebook
Durszlak.pl Page copy protected against web site content infringement by Copyscape